Dziennikarki Biełsatu skazane na dwa lata więzienia
Jak informuje Biełsat, dziennikarki były oskarżone o "organizację i przygotowywanie działań rażąco naruszających porządek publiczny". 22-letnia prokurator domagała się dla nich dwóch lat pozbawienia wolności. Do jej wniosku w pełni przychylił się sąd w Mińsku.
Oprócz skazania dziennikarek na 2 lata kolonii karnej, sędzia nakazała konfiskatę używanego przez nie w pracy sprzętu technicznego oraz zniszczenie ich osobistych notatników i innych przedmiotów.
Proces dziennikarek trwał trzy dni. W jego trakcie prokurator Alina Kasjanczyk wskazywała, że dziennikarki w trakcie realizacji sondy ulicznej wyszły na ulicę, blokując w ten sposób miejski transport. W jej ocenie, miało to zachęcić innych do masowego wychodzenia na ulicę. Kasjanczyk zarzuciła dziennikarkom cytowaniem tekstów z "nieprawomyślnych" kanałów na komunikatorze Telegram.
Pełnomocnik Kaciaryny Andrejewej zwracał uwagę, że w czasie procesu nie pojawił się ani jeden świadek, który potwierdzałby winę dziennikarek. Adwokat podkreślał również, że przedstawiciel Minsktransportu nie potrafił wyjaśnić, czy miejski transport stanął z powodu demonstrantów blokujących drogi, czy stało się to uprzednio, na skutek jakiejś odgórnej decyzji.
Dziennikarki zostały zatrzymane 15 listopada, po tym jak prowadziły relację online z wydarzenia upamiętniającego pobitego na śmierć Ramana Bandarenkę.